Społeczne Towarzystwo Oświatowe

500 897 679

szkola@sto2.pl

ul. Dziatwy 6

03-109 Warszawa

7:45-15:45

Pon - pt

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 2 im. Polskich Matematyków Zwycięzców Enigmy STO

500 897 679

szkola@sto2.pl

ul. Dziatwy 6

03-109 Warszawa

7:45-15:45

Pon - pt

Granice i zasady w świecie dziecka – dlaczego są ważne i jak je stawiać, aby nie przesadzić?

Zasady, to „skrót kanonu wychowawczego każdego rodzica”. Nawet brak takiego kanonu jest kanonem, który brzmi: „moje dziecko decyduje, co potrzebuje, nic nie musi, jeśli go to nie interesuje”. Inne przykłady kanonów, czy poszczególnych zasad, które się na kanon składają:

  • U nas w domu jemy posiłki razem i razem nakrywamy do stołu
  • Telefonu używamy do kontaktu, do innych celów używamy smartfonu w czwartki
  • Każdy troszczy się samodzielnie o swoją firmę, a firmą dziecka jest jego szkoła
  • Dom jest terytorium wspólnym, dzielimy się zadaniami

Warto w domu poświęcić jesienno-zimowy wieczór, aby dorośli spisali domowe zasady, które funkcjonują, a następnie przeanalizowali, które zasady okazały się do tej pory przydatne dla dobrego funkcjonowania rodziny, a jakie mogłyby być zaimplementowane do rodzinnego kanonu, aby było więcej czasu na relacje i żeby wszystkim było lepiej.

Sprawa granic jest trudniejsza, i szczególnie wymaga analizy i zaplanowania działań naprawczych, jeśli granice słabo bronią naszych wartości lub odczuwamy ich brak. Nie wszyscy dorośli potrafią określać lub chronić swoje własne granice, a wtedy są bardziej bezradni, gdy dziecko ich ignoruje. Po prostu nie mają pomysłu, strategii i wstydzą się tego przed dzieckiem, sobą, partnerem, innymi dorosłymi.

Jeżeli czujemy, że dziecko wchodzi nam na głowę, należy wstępnie postawić na początek dowolne 3 granice, na przykład:

  • NIE, nie bij brata, powiedz mu czego potrzebujesz – u nas się nie bije;
  • NIE, nie oszukuj mnie, jeśli czegoś nie zrobiłeś, powiedz prawdę, ja obiecuję opanować swoją negatywna reakcję;
  • NIE krytykuj nas, powiedz, czego potrzebujesz, żeby Ci było lepiej w domu;

Metodą małych kroków można wprowadzić nowe granice, chroniące dobrostan wszystkich domowników. Dopiero widząc naszą konsekwencję, determinację i pogodę ducha dzieci potrafią zrozumieć istotność granic, a w efekcie same podchodzą do relacji rówieśniczych ze zrozumieniem własnych granic psychologicznych, reagują mniej emocjonalnie i postępują bardziej konstruktywnie. Stawiają swoje granice i nie wchodzą w sytuacje, które im nie służą (dokuczanie, obgadywanie, izolowanie). Nie podporządkowują się głupim pomysłom, potrafią też być bardziej kreatywne, bo lepiej się czują, bo potrafią powiedzieć NIE, bo są bardziej autonomiczni.

Jak to wygląda w doświadczaniu i praktyce? Zarówno dorosły, jak i dziecko, czuje satysfakcję i radość, kiedy jest autonomiczny. Nie można być autonomicznym nie posiadając granic psychologicznych lub ignorując, że ktoś inny je przekracza. Granice postawione przez rodziców, choć mogą być dla dziecka uciążliwe, w gruncie rzeczy uspokajają dziecko i porządkują jego codzienność szkolną. To, że czegoś nie wolno robić („wychodzić bez powiedzenia pani”, „używać na lekcji telefonu”) nie oznacza, że dziecko jest prześladowane, ale że dziecko jest bezpieczne, bo dorosły dba, by nie robiło szkodliwych dla siebie rzeczy.

Granice u nastolatków

Rozsądnie nakreślone granice u małych dzieci przekładają się na możliwość zaufania później nastolatkowi. Granica ma bowiem funkcję chroniącą, oznacza: nie muszę robić czegoś, czego nie chcę (co wydaje mi się niekorzystne dla mnie, niebezpieczne, sprawia mi przykrość). Jeśli dziecko dorasta w domu z dobrze określonymi zasadami, w późniejszym wieku wie, że mogą rozmawiać z rodzicem. Nastolatkowie potrzebują więcej swobody, dlatego ważne jest, aby ufać dziecku – a właśnie to zaufanie buduje się poprzez wcześniejsze zarsowanie granic i otwarte rozmawianie o nich z dzieckiem, gdy jest coraz starsze.

Zdarza się czasem, że rodzice tak się boją, że nadmiernie chronią dzieci. Nastolatki w reakcji na to zamykają się w sobie albo buntują się, stają się samowolne. Dziecko musi czuć, że ustawienie granicy leży w jego interesie, a funkcją rozmowy jest, żeby nastolatek miał kontakt ze swoimi emocjami i nie był za to karany. “Spójrz na to bardziej racjonalnie, synu, zobacz swoje emocje”. Dając taki komunikat rodzic musi sam być ze swoimi emocjami w kontakcie ze swoimi emocjami.

Przykład sytuacji:

Dziecko zaczyna interesować się grami komputerowymi lub mediami społecznościowymi. Czasami rodzice wybierają jedną z dwóch skrajnych opcji: próbują całkowicie ograniczyć dostęp do mediów i gier, a inni zupełnie nie ingerują w tę przestrzeń dziecka. Warto jednak porozmawiać z dzieckiem o bezpieczeństwie w mediach społecznościowych, o obawach o to, co może się w nich wydarzyć, a także o skutkach i konsekwencjach działań. Argument o konsekwencjach jest bardzo skuteczny dla dzieci i również nastolatków.